Bar na Widoku to nowoczesna agencja barmańska, która wierzy, że genialne wydarzenia stoją ludźmi i klimatem. Od lat obsługujemy eventy firmowe, konferencje, targi, festiwale, wydarzenia promocyjne oraz wesela dostarczając nie tylko doskonałe koktajle, ale przede wszystkim wyjątkowe doświadczenia dla gości.
Przy naszym barze zawsze dużo się dzieje.
Łączymy profesjonalną obsługę, pozytywną energię
i autentyczną gościnność,
dzięki czemu każdy wraca
po kolejnego drinka nie tylko dla smaku,
ale przede wszystkim dla atmosfery.
Doświadczenie zdobyte w Polsce,
Wielkiej Brytanii i Norwegii pozwala nam
realizować wydarzenia na najwyższym poziomie.
Od kameralnych przyjęć dla 20 gości do wielotysięcznych
eventów. Niezależnie od skali wydarzenia – zawsze
dbamy o każdy detal i stawiamy na jakość,
komunikację oraz uśmiech.
Dla nas bar to coś więcej niż miejsce serwowania koktajli.
To miejsce spotkań, rozmów i wspomnień, które zostają z
gośćmi na długo po zakończeniu imprezy.
Bar na Widoku to nowoczesna agencja barmańska, która wierzy, że genialne wydarzenia stoją ludźmi i klimatem.
Od lat obsługujemy eventy firmowe, konferencje, targi, festiwale, wydarzenia promocyjne oraz wesela dostarczając nie tylko doskonałe koktajle, ale przede wszystkim wyjątkowe doświadczenia dla gości.
Przy naszym barze zawsze dużo się dzieje.
Łączymy profesjonalną obsługę, pozytywną energię i autentyczną gościnność, dzięki czemu każdy wraca po kolejnego drinka nie tylko dla smaku, ale przede wszystkim dla atmosfery.
Doświadczenie zdobyte w Polsce, Wielkiej Brytanii i Norwegii pozwala nam realizować wydarzenia na najwyższym poziomie. Od kameralnych przyjęć dla 20 gości do wielotysięcznych eventów. Niezależnie od skali wydarzenia – zawsze dbamy o każdy detal i stawiamy na jakość, komunikację oraz uśmiech.
Dla nas bar to coś więcej niż miejsce serwowania koktajli. To miejsce spotkań, rozmów i wspomnień, które zostają z gośćmi na długo po zakończeniu imprezy.
Działamy z pasją i odpowiedzialnością
Dbamy o każdy Detal
Tworzymy wyjątkowe doświadczenia dla gości
mamy ją we krwi
Stawiamy na szczerość i komunikację
Działamy z pasją i odpowiedzialnością
Dbamy o każdy Detal
Tworzymy wyjątkowe doświadczenia dla gości
mamy ją we krwi
Stawiamy na szczerość i komunikację
OD NOCNYCH ROZMÓW WE WROCŁAWIU DO LONDYŃSKIEGO PLANU, CZYLI JAK POWSTAŁ BAR NA WIDOKU
W kosmatym świecie gastronomii pojawiło się dwóch facetów.
Nikt nie sądził, że los złączy ich w jednym miejscu i czasie.
Mowa o nas - Damianie i Kubie. Dwójce przyjaciół, których
połączyła pasja do dobrych koktajli i... ulica Widok we Wrocławiu.
To właśnie tam, w naszym mieszkaniu, tętniło serce wrocławskiej
gastronomii. Świętowaliśmy sukcesy, przepijaliśmy smutki po
upadkach, a pora dnia (lub nocy) nigdy nie miała znaczenia.
Liczyła się atmosfera. Ludzie wpadali na koktajl, który dopijali w
poświacie wschodzącego słońca. I to właśnie podczas jednej z
takich epickich nocy padło pytanie, które zmieniło wszystko:
„Ej, chłopaki... przyjechalibyście do nas, aby rozkręcić imprezę?”
Nasza przygoda zaczęła się od przypadku, a to przecież on rządzi światem.
Myśl o stworzeniu czegoś własnego krążyła nam po głowach, ale
kompletnie nie wiedzieliśmy, jak się za to zabrać. Wyprawa na
emigrację do Londynu okazała się przełomem. To tam, na podłodze
wynajmowanego mieszkania, rzuciliśmy wszystko na jedną kartę.
Narysowaliśmy nasze pierwsze logo: charakterystyczny jigger w
muszce. Nazwa? Mogła być tylko jedna. Wspominając wrocławskie
korzenie i klimat, z którego wyrośliśmy, dumnie ogłosiliśmy światu:
Rodzi się Bar na Widoku!
Wszystko szło idealnie. Kalendarz zapełniał się z dnia na dzień
telefony się urywały a my byliśmy gotowi na pierwszy pracowity
sezon w historii. I wtedy nadszedł marzec 2020 roku. Pan*emia.
Z dnia na dzień branża eventowa zamarła, a wir wydarzeń zostawił
nas z masą rezerwacji, podpisanymi umowami i absolutnym zakazem
robienia tego, co kochamy najbardziej, czyli imprez. Dla nowej firmy
na rynku to nie był zimny prysznic. To był lodowaty nokaut.
Sytuacja była jasna: albo usiądziemy i zaczniemy rzewnie płakać nad
pustym barem, albo zrobimy coś, co barmani potrafią najlepiej:
zmiksujemy kryzys w coś, co da się wypić.
Zamiast panikować, spojrzeliśmy na siebie, na naszych ludzi i
stwierdziliśmy: Bar na Widoku nie idzie na dno. Nie z tą ekipą.
Przetrwanie tamtych miesięcy to była czysta improwizacja,
elastyczność i setki godzin rozmów z klientami. Zamiast chować głowę
w piasek, graliśmy w otwarte karty. Przekładaliśmy terminy,
szukaliśmy alternatywnych rozwiązań i robiliśmy wszystko,
by nikt, ani nasi klienci, ani nasi barmani nie zostali na lodzie.
Wychodząc z tamtego zakrętu, zrozumieliśmy jedno: Bar na Widoku
to nie są tylko meble, szkło i alkohol. To ludzie. Ludzie, którzy nie
pękają pod presją. Dziś, kiedy rezerwujesz u nas bar, nie dostajesz
po prostu ludzi, którzy naleją wódkę z colą. Dostajesz zgraną do
bólu, lojalną armię pozytywnych wariatów, którzy ratują każdą
imprezę. Choćby walił się świat. I z takim przeświadczeniem
staramy się nieustannie dążyć do wyznaczonych celów.
A jaki jest aktualny cel?
Gdy zaczynaliśmy, nie sądziliśmy, że to wszystko wystrzeli z taką siłą.
Nie spodziewaliśmy się takiej skali, ale przede wszystkim
nie spodziewaliśmy się, jak niesamowitych ludzi przyciągniemy.
Od pierwszej obsłużonej imprezy ogromnym wsparciem okazali się nasi
przyjaciele. To oni pomogli nam udźwignąć wyzwanie, jakim jest
prowadzenie tej machiny. Dziś nasz team to mieszanka wybuchowa -
każdy z nas to zupełnie inna indywidualność, inny charakter i inna
energia za barem. Ale kiedy stajemy na evencie, cel mamy jeden:
sprawić, żeby Twoje wydarzenie było absolutnie niezapomniane.
Robimy kameralne, eleganckie przyjęcia na 20 osób, ale z taką samą
łatwością przejmujemy stery na potężnych eventach dla 3000 gości.
Wlewamy w szklanki płynne emocje, sypiemy żartami jak z rękawa i
dbamy o to, żeby u Was też wschodziło słońce przy najlepszych
drinkach.
Sky is the limit!
Zwykle odpowiada w ciągu godziny
I will be back soon